PIKNIK NAUKOWY - 2008

niedziela, 10 lutego 2013

PATRON ROKU 2013



W sześćdziesiątą rocznicę śmierci Jana Czochralskiego Sejm Rzeczypospolitej Polskiej postanawił oddać hołd jednemu z najwybitniejszych naukowców współczesnej techniki, którego przełomowe odkrycia przyczyniły się do światowego rozwoju nauki. Odkryta przez niego metoda otrzymywania monokryształów, nazwana od jego nazwiska metodą Czochralskiego, wyprzedziła o kilkadziesiąt lat swoją epokę i umożliwiła rozwój elektroniki. Dziś wszelkie urządzenia elektroniczne zawierają układy scalone, diody i inne elementy z monokrystalicznego krzemu, otrzymywanego właśnie metodą Czochralskiego.
Jan Czochralski urodził się 23 października 1885 w Kcyni , nie ukończył żadnej wyższej uczelni, zdawał egzaminy eksternistycznie i osiągnął w Niemczech najwyższe stanowiska w towarzystwach metalurgicznych. Mimo że miał wiele propozycji z całego świata, m.in. zostania dyrektorem generalnym zakładów Forda w Ameryce, to na apel prezydenta Ignacego Mościckiego porzucił wszystkie  propozycje i wrócił do Polski.
W 1929 r. Czochralski otrzymał tytuł doktora honoris causa Politechniki Warszawskiej i objął posadę profesora na Wydziale Chemicznym tej uczelni, gdzie stworzono dla niego Katedrę Metalurgii i Metaloznawstwa. Do wojny pracował badawczo, kształcił kadrę naukowców, którzy po wojnie tworzyli podstawy polskiej metalurgii. Pod koniec 1939 r. w Warszawie uruchomił Zakład Badań Materiałów, gdzie podczas okupacji utworzono laboratorium, w którym produkowano amunicję.
Po wojnie Czochralski został aresztowany pod zarzutami współpracy z władzami niemieckimi. Sąd w Piotrkowie Trybunalskim oczyścił go z tych zarzutów, ale mimo to Senat Politechniki Warszawskiej odmówił przyjęcia go w poczet profesorów. Naukowiec wycofał się do swojej rodzinnej Kcyni, gdzie po raz kolejny zaczął pracować od podstaw, wynalazł bardzo znany w tamtych czasach „proszek od kichania z gołąbkiem” oraz płyn do trwałej ondulacji na zimno, który – oparty na jego patencie – był produkowany jeszcze do lat 80. Zmarł 22 kwietnia  1953 r. po rewizji Urzędu Bezpieczeństwa w jego willi. Dopiero 29 czerwca 2011 r. Senat Politechniki Warszawskiej ogłosił rehabilitację Czochralskiego i przywrócił mu tytuły profesorskie.

poniedziałek, 31 grudnia 2012

JANUSZ KORCZAK


Byłeś tak dobry, że wśród życia  trudu                                             
tylko przez skromność nie czyniłeś cudu.
Byłeś Żydem, nie nosiłeś krzyża
lecz ja Ksiądz w pokorze się do Ciebie zbliżam.
Patrzę wzruszony na Twą fotografię
tak żyć i umierać jak Ty nie potrafię.”

         / Ks. Jan Twardowski o Januszu Korczaku /
Jest jednym z niewielu ludzi, któremu zadedykowano gwiazdę. Planetoida 2163 Korczak nazwana jest na jego cześć. Henryk Goldszmit (1878/9 -1942) znany bardziej jako Janusz Korczak w pełni na to zasługuje.

Ksiądz Jan Twardowski nazwał go mędrcem, który pokłonił się dzieciom, bo Janusz Korczak, lekarz, pedagog, pisarz, dzieciom i ich wychowaniu oddał całe swoje życie. Nie lubił mówić o poświęceniu. „Jedni kochają łowić ryby, inni grę w karty, a jeszcze inni nie wyobrażają sobie życia bez konnych wyścigów. Ja kocham dzieci ” – napisał w swoim pamiętniku z getta. Był pediatrą, który potrafił leczyć nie tylko chore dziecięce ciało, ale zbolałe dziecięce dusze. W 1922 roku porzucił dobrze prosperującą praktykę lekarską i zajął się wychowaniem dzieci przede wszystkim dzieci bezdomnych.

Przed wojną prowadził dwa sierocińce w Warszawie: dla dzieci chrześcijańskich i dzieci żydowskich. Uważał, że dzieci, które stanowią połowę społeczeństwa są uciskane i nie posiadają żadnych praw, tymczasem to one będą budować przyszłość, dlatego należy je do tego przygotować. Będą przyszłymi obywatelami lepszego świata, którego nadejście Stary Doktor przewidywał. W prowadzonych przez siebie placówkach funkcjonujących jak republiki uznawał pełną demokrację: dzieci miały swój sejm, gdzie podejmowały decyzje dotyczące życia w sierocińcu, sąd gdzie dorośli mogli skarżyć dzieci, dzieci mogły skarżyć dorosłych i wymierzać im karę. W swych pogadankach radiowych i artykułach drukowanych w polskiej prasie, powtarzał często, że dzieci są ludźmi i powinny posiadać takie same prawa jak dorośli, co prawda mają mniej doświadczenia, ale intelektualnie nie są mniej sprawni.

Gdy wypuszczał w świat swoich wychowanków żegnał ich słowami:

„Wiele razy myśleliśmy o tym jak żegnać, jakich rad udzielać. Niestety słowa biedne są
i słabe.
Nic wam nie dajemy.
Nie dajemy wam Boga, bo go sami odszukać musicie we własnej duszy, w samotnym wysiłku.
Nie dajemy ojczyzny, bo ją odnaleźć musicie własną pracą serca i myśli.
Nie dajemy miłości człowieka, bo nie ma miłości bez przebaczenia, a przebaczyć to mozół, to trud, który każdy musi podjąć.
Dajemy wam tęsknotę za lepszym życiem, którego nie ma, a które kiedyś będzie. Może ta tęsknota doprowadzi was do Boga, Ojczyzny i Miłości".

Ważnym elementem wychowawczym w prowadzonych przez Korczaka placówkach były wydawane przez dzieci gazetki, w których każdy mógł się swobodnie wypowiadać na każdy temat. W 1926 roku Korczak założył pismo dla dzieci i młodzieży „Mały Przegląd”, które ukazywało się w piątki przy warszawskim Przeglądzie Polskim. Piszącymi do tygodnika były dzieci.

W pierwszy dzień II wojny Janusz Korczak ubrał się w polski oficerski mundur lekarza wojskowego z czasów, gdy służył w armii i chodził w nim przez całą okupację. Był odważny. Patrzył Niemcom prosto w oczy bez lęku. Zachowywał godność nawet w najtrudniejszych chwilach, gdy bywał przez nich bity. W czasie wojny jego ukochany Dom Sierot Żydowskich znalazł się w getcie warszawskim. W budynku sierocińca kazał zamurować okna od ulicy – za wszelką cenę chciał odizolować swoje dzieci od tego, co się dzieje na zewnątrz. Walczył o nie jak lew o to, by bez względu na okoliczności wiodły w sierocińcu spokojne, normalne życie. Jestem bezdzietnym ojcem dwustu dzieci – oznajmiał ludziom, od których chciał wyciągnąć coś dla swoich podopiecznych..

Przygotowywał je do życia, przygotowywał je też do ewentualnej śmierci. W lipcu 1942 roku dzieci pod jego kierownictwem przygotowały sztukę Rabindranatha Tagore „Poczta” opowiadającej o śmierci jako duchowym, spokojnym przejściu na drugą stronę. Gdy już wiadomo było, że będą ewakuować Dom Sierot, proponowano Korczakowi wielokrotnie z różnych stron, by został. Oferowano mu doskonale papiery, ale nie skorzystał. Gdy 5 sierpnia 1942 roku do drzwi łomotały hitlerowskie kolby, a trzymane na smyczy niemieckie owczarki ujadały złowieszczo, Doktor wyszedł przed sierociniec, rozkazał niemieckim SS –manom odprowadzić psy i schować karabiny. Powiedział, że wyjdą sami. Kazał  dzieciom włożyć najlepsze ubranka i gdy wszystkie były gotowe wyszedł z nimi czwórkami przed sierociniec. Pierwsza czwórka niosła sztandar z zielonym symbolem Domu Sierot. Godnie przeszli ulicami getta. Na Umschlagplatz załadowali cały orszak do bydlęcych wagonów. Zostali przez Hitlerowców zamordowani w Treblince. Janusz Korczak zginął wraz ze swymi dziećmi, ale na niebie jaśnieje jego gwiazda.


niedziela, 9 grudnia 2012

BADANIE pH ZA POMOCĄ WYWARU Z CZERWONEJ KAPUSTY

Dziś opiszę bardzo łatwe doświadczenie, które każdy może wykonać w domu.
Przed pokazem musimy przygotować wywar z modrej kapusty. W tym celu kroimy kilka liści czerwonej kapusty, wkładamy je do szklanego naczynia i zalewamy wrzątkiem, pozostawiając na kilka godzin. Następnie zlewamy klarowną granatową ciecz
i przechowujemy w lodówce.
                                                                                                           
Materiały:
  • 6 zlewek o poj. 100 cm3
  • roztwór NaOH (kret-środek
  • do udrażniania kanalizacji)
  • proszek do pieczenia,
  • proszek do prania,
  • coca-cola,
  • ocet,
  • woda destylowana.

Wykonanie: ustawiamy sześć zlewek. Do pierwszej wlewamy roztwór „kreta”, do drugiej rozpuszczony proszek do prania „DATO”, do trzeciej proszek do pieczenia, do czwartej wodę destylowaną, do piątej coca –colę, a do szóstej ocet. Następnie do każdej zlewki wlewamy wywar z kapusty.



Obserwacje:

Obserwujemy zabarwienia cieczy, odpowiednio: żółte, zielone, fioletowe, purpurowe, czerwone, jasno-czerwone.






Wnioski z eksperymentu:
  • pierwsza zlewka – kret ( bardzo wysokie pH) – odczyn silnie zasadowy – barwa żółta
  • druga zlewka – soda oczyszczana -  odczyn zasadowy – barwa zielona
  • trzecia zlewka- woda destylowana – odczyn obojętny - barwa fioletowa
  • czwarta zlewka - woda gazowana - odczyn słabo kwaśny - barwa różowa
  • piąta zlewka- coca-cola – odczyn kwaśny - barwa ciemno- czerwona
  • szósta zlewka – ocet – odczyn kwaśny – barwa jasno- czerwona
WSKAŹNIKI pH
Są to związki chemiczne, których barwa zmienia się zależnie od pH środowiska,
w którym się znajdują.
PRZYKŁADY WSKAŹNIKÓW:
  • lakmus
  • błękit tymolowy
  • oranż metylowy
  • fenoloftaleina
  • wywar z czerwonej kapusty 
  
ZALEŻNOŚCI BARWY OD ODCZYNU:
ODCZYN KWAŚNY – BARWA CZERWONA
ODCZYN SŁABO ZASADOWY – BARWA ZIELONA
ODCZYN SILNIE ZASADOWY – BARWA ŻÓŁTA
ODCZYN OBOJĘTNY – BARWA FIOLETOWA


czwartek, 18 października 2012

JAK DŁUGO ŻYJE KWIAT?




Tulipany, konwalie, róże wstawione do wazonu rzadko cieszą nasze oko dłużej niż kilka dni. Wiadomo, że są i takie, np.storczyki, które więdną o wiele wolniej. Fizjolodzy roślin postanowili zbadać co kontroluje roślinne procesy starzenia. Jednym z winowajców okazał się etylen - gaz stosowany m.in. do przyspieszania dojrzewania pomidorów czy bananów.Petunie, w których wykorzystując wirus kędzierzawki tytoniu częściowo "uciszono" gen odpowiedzialny za produkcję tego gazu, starzały się wolniej niż ich niezmodyfikowane odpowiedniki. Co ciekawsze, jeśli w jednym kwiecie występowały zarażone (białe) i niezarażone (fioletowe) płatki, te pierwsze więdły później.

 


piątek, 21 września 2012

ZEGAR JODOWY

Dzisiaj na lekcji przyrody pokazałem doświadczenie nazywane zegarem jodowym. 


SKŁADNIKI:

  • skrobia ziemniaczana,
  • jodyna,
  • nadtlenek wodoru 3% (woda utleniona),
  • witamina C (kwas askorbinowy)


WYKONANIE:


Należy przygotować roztwór kwasu askorbinowego przez rozpuszczenie jednej tabletki (100mg) witaminy C w około 25cm3 wody destylowanej. Kleik skrobiowy: niewielką ilość mąki ziemniaczanej należy rozprowadzić w zimnej wodzie, a następnie dodać wrzącej wody. Przygotowane roztwory jest wygodnie przelać do odpowiednich buteleczek, np. z tworzywa sztucznego:

  • do zlewki wlewamy kilka kropli jodyny,
  • dodajemy powoli tyle roztworu kwasu askorbinowego, aby roztwór się odbarwił,
  • dodajemy kilka kropli roztworu skrobi,dodajemy 10cm3 wody destylowanej,
  • wlewamy 15cm3 wody utlenionej,
  • mieszamy powstały bezbarwny roztwór i obserwujemy zmiany

Kolejności dodawania substancji jest bardzo ważna!


OBSERWACJE:


Powstały roztwór jest całkowicie bezbarwny. Jednak po chwili cały roztwór w jednej chwili zmienia barwę na granatowo-czarną.





WNIOSKI:


Jodyna zawdzięcza swoją brunatną barwę rozpuszczonemu w niej jodowi. Dzięki dodatkowi kwasu askorbinowego jod zostaje zredukowany do jonów jodowych, które nie dają w roztworze żadnej barwy (następuje odbarwienie). Redukcja jodu jest zjawiskiem powolnym. Nadtlenek wodoru ma działanie przeciwne: szybko utlenia jodki do wolnego jodu. Jest to jednak możliwe dopiero po wyczerpaniu zapasu kwasu askorbinowego. Właśnie to jest odpowiedzialne za opóźnienie wystąpienia zmiany barwy. W momencie wyczerpania w roztworze kwasu askorbinowego dochodzi do gwałtownego utlenienia jodków. W roztworze pojawia się stosunkowo duża ilość wolnego jodu, który wiążąc się ze skrobią daje ciemnogranatowe zabarwienie.






środa, 29 sierpnia 2012

KUDOWA ZDRÓJ

Dziś napiszę o niezwykłym miejscu, które zrobiło na mnie ogromne wrażenie - o Kaplicy Czaszek w Czermnej.
Kaplica ta jest wielkim wspólnym grobowcem ofiar wojen Śląskich z lat 1740-1742
i 1744-1745 oraz chorób zakaźnych z XVIII wieku.
Ściany i sufit kaplicy wyłożone są 3 tysiącami czaszek i kości ludzkich. Pod podłogą spoczywa dalsze kilkadziesiąt (20-30 tys.) szczątków ludzi.
Kaplica wybudowana została w 1776 roku przez księdza Wacława Tomaszka, któremu budowa kaplicy, zbieranie szczątków, dezynfekcja i impregnacja oraz układanie szczątków zajęły osiem lat.
Raz w roku o północy z 14 na 15 sierpnia odprawia się w Kaplicy Czaszek mszę św. za wszystkich, którzy w niej spoczywają oraz za wszystkich którzy umarli na wskutek chorób lub w wyniku nieszczęśliwych wypadków.
Kaplica Czaszek to jedyny tego typu obiekt w Polsce i jeden z trzech w Europie.


 

wtorek, 28 sierpnia 2012

ODKRYWAM CZECHY /Javornik/

Jansky Vrch czyli zamek w Javorniku.
Widać go z daleka, dumnie góruje nad okolicą już od 1225 roku, a może i wcześniej. Górę nazwano Janową, na część patrona biskupów wrocławskich - św. Jana. Zamek Janowa Góra w Javorniku od XVIII wieku stanowił letnią rezydencję biskupów wrocławskich. Stan taki przetrwał do 1945 roku.
Zamek w Javorniku był własnością wrocławskich biskupów praktycznie "od zawsze". Otrzymali go od Piastów na przełomie XI i XII wieku. Widać z każdego niemal miejsca w miasteczku, nie da się doń nie trafić.
Sam Javornik, pięknie położone miasto w Kraju Ołomunieckim, liczące ok. 3000 mieszkańców. Zapraszam na krótki spacer.