PIKNIK NAUKOWY - 2008
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Historia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Historia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 sierpnia 2014

70. ROCZNICA POWSTANIA WARSZAWSKIEGO






"NAJMŁODSZYM  ŻOŁNIERZOM"

Chłopcze... chłopczyku, ile miałeś lat,                     
Kiedy z harcerza stałeś się żołnierzem?
Czyś na Starówce, czy na Woli padł,                            
Szarych Szeregów szary bohaterze?
Widzę cię - biegniesz, podtrzymując hełm,                         
Pod którym niknie śmiesznie mała głowa...                     
Słyszę, jak w biegu wołasz jednym tchem:
„Meldunek mam, meldunek z Mokotowa!"
Oddałeś Polsce swe dwanaście lat,
Tobie historia dodała wieki -
Cień dawnych powstań na murach się kładł,
Gdyś krył się w gruzach, pełzał przez zasieki.

                                                        / Tadeusz Szyma/




























PREZENTACJĘ WYKONAŁ - PIOTR KOCIOŁEK.

niedziela, 10 lutego 2013

PATRON ROKU 2013



W sześćdziesiątą rocznicę śmierci Jana Czochralskiego Sejm Rzeczypospolitej Polskiej postanawił oddać hołd jednemu z najwybitniejszych naukowców współczesnej techniki, którego przełomowe odkrycia przyczyniły się do światowego rozwoju nauki. Odkryta przez niego metoda otrzymywania monokryształów, nazwana od jego nazwiska metodą Czochralskiego, wyprzedziła o kilkadziesiąt lat swoją epokę i umożliwiła rozwój elektroniki. Dziś wszelkie urządzenia elektroniczne zawierają układy scalone, diody i inne elementy z monokrystalicznego krzemu, otrzymywanego właśnie metodą Czochralskiego.
Jan Czochralski urodził się 23 października 1885 w Kcyni , nie ukończył żadnej wyższej uczelni, zdawał egzaminy eksternistycznie i osiągnął w Niemczech najwyższe stanowiska w towarzystwach metalurgicznych. Mimo że miał wiele propozycji z całego świata, m.in. zostania dyrektorem generalnym zakładów Forda w Ameryce, to na apel prezydenta Ignacego Mościckiego porzucił wszystkie  propozycje i wrócił do Polski.
W 1929 r. Czochralski otrzymał tytuł doktora honoris causa Politechniki Warszawskiej i objął posadę profesora na Wydziale Chemicznym tej uczelni, gdzie stworzono dla niego Katedrę Metalurgii i Metaloznawstwa. Do wojny pracował badawczo, kształcił kadrę naukowców, którzy po wojnie tworzyli podstawy polskiej metalurgii. Pod koniec 1939 r. w Warszawie uruchomił Zakład Badań Materiałów, gdzie podczas okupacji utworzono laboratorium, w którym produkowano amunicję.
Po wojnie Czochralski został aresztowany pod zarzutami współpracy z władzami niemieckimi. Sąd w Piotrkowie Trybunalskim oczyścił go z tych zarzutów, ale mimo to Senat Politechniki Warszawskiej odmówił przyjęcia go w poczet profesorów. Naukowiec wycofał się do swojej rodzinnej Kcyni, gdzie po raz kolejny zaczął pracować od podstaw, wynalazł bardzo znany w tamtych czasach „proszek od kichania z gołąbkiem” oraz płyn do trwałej ondulacji na zimno, który – oparty na jego patencie – był produkowany jeszcze do lat 80. Zmarł 22 kwietnia  1953 r. po rewizji Urzędu Bezpieczeństwa w jego willi. Dopiero 29 czerwca 2011 r. Senat Politechniki Warszawskiej ogłosił rehabilitację Czochralskiego i przywrócił mu tytuły profesorskie.

czwartek, 29 marca 2012

RUDY, ALEK I ZOŚKA



,,Posłuchajcie opowiadania o Alku, Rudym, Zośce i kilku innych cudownych ludziach oraz o niezapomnianych czasach bohaterstwa i grozy. Posłuchajcie opowiadania o ludziach, którzy w tych niesamowitych latach potrafili żyć pełnią życia, których czyny i rozmach wycisnęły piętno na stolicy oraz rozeszły się echem po kraju, którzy w życie wcielić potrafili dwa wspaniałe ideały:

                   BRATERSTWO I SŁUŻBĘ”



Zapraszam do przeczytania lektury "Kamienie na Szaniec" Aleksandra Kamińskiego. Dla wielu postacie z tego opowiadania są największymi bohaterami, ideałami, które należy naśladować, autorytetami, których w obecnych czasach już coraz mniej.

  "Alek"

Dzień 30 marca - to doroczne święto mojej szkoły, której patronem jest „ALEK”.   
Dziś chciałbym opowiedzieć o tym niezwykłym bohaterze.                                     
Maciej Aleksy Dawidowski urodził się 3 listopada 1920 roku w Drohobyczu. Znany był pod pseudonimami : Glizda, Kopernicki, Koziorożec. Wiosną 1939 ukończył warszawskie Gimnazjum im. Stefana Batorego. W czasie nauki był członkiem 23 Warszawskiej Drużyny Harcerzy im. Bolesława Chrobrego („Pomarańczarnia”). "Alek" od października do grudnia 1939 roku był członkiem tajnej organizacji PLAN i uczestnikiem akcji    sabotażowych. Akcje te miały na celu uszkadzanie, niszczenie potrzebnych Niemcom urządzeń, sprzętów, środków transportu.  Od stycznia do czerwca 1940 roku był łącznikiem w komórce więziennej ZWZ, czyli utrzymującej łączność między tajnym, nielegalnym wojskiem a więzieniem warszawskim.  We wrześniu 1940 roku rozpoczął naukę w Państwowej Szkole Budowy Maszyn w Warszawie.  Wiosną 1941 roku, wraz z grupą przyjaciół wstąpił do Szarych Szeregów i objął dowodzenie drużyną w hufcu "Mokotów Górny". Razem ze swoją drużyną uczestniczył w działaniach Organizacji Małego Sabotażu "Wawer".Przykładem może być akcja „Kopernik”. Po zajęciu  Warszawy w październiku 1939, niemieckie władze okupacyjne nakazały zasłonięcie umieszczonej na cokole pomnika tablicy: „Mikołajowi Kopernikowi – Rodacy”. Na niej pojawiła się (przykręcona czterema śrubami) nowa tablica: „Dem Grossen Deutschen Astronomen” (Wielkiemu astronomowi niemieckiemu), mająca świadczyć o niemieckim pochodzeniu Kopernika. „Alek”, przygotowując się do akcji zdjęcia niemieckiej tablicy, postanowił sprawdzić jak mocno zaciśnięte są śruby mocujące. Przed wygaśnięciem godziny policyjnej wskoczył na cokół pomnika i ku swemu zaskoczeniu stwierdził, że nakrętki można odkręcić ręką. Postanowił działać natychmiast. Bez ubezpieczenia i z dużym narażeniem „Alek” kochający ryzyko ostrożnie odkręcił wszystkie nakrętki i zdjął ciężką tablicę, którą następnie przeciągnął chodnikiem pod arkadami Pałacu Staszica i ukrył w śniegu zalegającym pobliską uliczkę. W odwecie za zdjęcie tablicy, Niemcy nakazali demontaż pomnika płk Jana Kilińskiego stojącego wówczas przy ul. Krasińskich. Po kilku godzinach pomnik zniknął z placu. „Alek” postanowił wyśledzić miejsce jego ukrycia. Wkrótce okazało się, że Niemcy przewieźli pomnik Kilińskiego na teren Muzeum Narodowego. Następnego ranka warszawiacy, na murach Muzeum mogli odczytać napis wykonany w nocy przez „Alka”: „Jam tu. Ludu W-wy. Kiliński Jan”.


                                                                                                                      
                                                                                                                          

Podczas akcji pod Arsenałem (26 marca 1943) zorganizowanej w celu odbicia Janka Bytnara "Rudego", dowodził sekcją "granaty" w grupie "atak".W czasie odskoku został ciężko ranny w brzuch .Rany postrzałowe okazały się jednak bardzo ciężkie i wymagały natychmiastowej operacji "Alka". Został przewieziony do szpitala Dzieciątka Jezus przy ul. Nowogrodzkiej i tam operowany, jednak po czterech dniach, 30 marca 1943, zmarł.
Tego samego dnia zmarł odbity pod Arsenałem jego przyjaciel Jan Bytnar "Rudy".
"ALEK" został pośmiertnie odznaczony Srebrnym Krzyżem Orderu Virtuti Militari oraz  awansowany do stopnia sierżanta podchorążego.



Alek nie potrafił patrzeć na czyjąś krzywdę i chętnie wszystkim pomagał. Dzięki temu zyskał sobie wielu przyjaciół, którzy cenili go i wiedzieli, że można na nim polegać. Dla dzisiejszej młodzieży stanowi wzór oddanego przyjaciela i dobrego patrioty. Człowieka, którego czyny świadczą o wielkim umiłowaniu ojczyzny. Potrafił pięknie żyć i godnie umrzeć.


                       Grób "Rudego" i "Alka" na
                      warszawskich  Powązkach.
       

niedziela, 10 kwietnia 2011

POZNAJĘ HISTORIĘ MOJEGO KRAJU






Dokładnie rok temu 10 kwietnia o godz.8:41 rozbił się samolot Tu-154, którym udawała się do Katynia polska delegacja na obchody uroczystości związane z 70 rocznicą zamordowania tam polskich oficerów przez radzieckie NKWD. W katastrofie zginęło 96 osób, w tym prezydent RP oraz jego małżonka. Wraz z parą prezydencką zginęli ministrowie, parlamentarzyści, dowódcy wszystkich rodzajów sił zbrojnych, a także oficerowie Biura Ochrony Rządu i członkowie załogi.

Znalazłem wiersz, który bardzo mi się spodobał. Umieszczając go na tej stronie chciałbym w ten sposób uczcić tę smutną rocznicę.





Katyń 2010

Nie chciałem o was śpiewać, nie chciałem wam pisać wierszy.
Lecz śmierć przerwała ten lot: w dzienniku lot numer sto pierwszy.
I przyszła ta czarna wiadomość:"Lot orłów przerwany we mgle!"
A dalej już tak nierealnie. To skrzydło...Jakby we śnie.

Zamknięci w powietrznej łodzi, jak ptaki, w niebieskiej toni
Lecieli do nieba dwoma rzędami, nasi biało-czerwoni.
Frunęli nad tą ziemią, która krwawi jak rana w głowie,
Bo w jej głębi, na wiecznej warcie, stoją polscy synowie.

"Teraz , pół wieku później! Rano z okazji święta
Polska przysyła wam chłopcy, Wspaniałe Polskie Orlęta!"
I na pewno, tam w górze, gdzie wszystko co polskie - święte
Spotkacie się na apelu z Nimi i naszym Prezydentem.

Choć nie zginęła dziś Polska, bo Polska nigdy nie zginie...
To skrawki serc i ducha - poległy w rosyjskiej gęstwinie.
I jak ten zepsuty zegar, czas nam przystanął skrycie,
I jak husaria, skrzydłami świecą, na Krakowskim Przedmieściu znicze !

Ojczyzna dziś po was płacze! Gra dla was Chopin walce!
Mokre są moje oczy i myśli, zimne są wasze palce.
I zapamiętają na wieki - przyszłe - to wiem - pokolenia,
Że w czarnych skrzynkach Katynia zamknęły się polskie marzenia
I zapamięta na wieki - przyszłość - dla sensu polskiego istnienia,
Że w czarnych skrzynkach Katynia zniknęły dwa pokolenia.
                                                                  /Autor nieznany/