PIKNIK NAUKOWY - 2008

czwartek, 29 marca 2012

RUDY, ALEK I ZOŚKA



,,Posłuchajcie opowiadania o Alku, Rudym, Zośce i kilku innych cudownych ludziach oraz o niezapomnianych czasach bohaterstwa i grozy. Posłuchajcie opowiadania o ludziach, którzy w tych niesamowitych latach potrafili żyć pełnią życia, których czyny i rozmach wycisnęły piętno na stolicy oraz rozeszły się echem po kraju, którzy w życie wcielić potrafili dwa wspaniałe ideały:

                   BRATERSTWO I SŁUŻBĘ”



Zapraszam do przeczytania lektury "Kamienie na Szaniec" Aleksandra Kamińskiego. Dla wielu postacie z tego opowiadania są największymi bohaterami, ideałami, które należy naśladować, autorytetami, których w obecnych czasach już coraz mniej.

  "Alek"

Dzień 30 marca - to doroczne święto mojej szkoły, której patronem jest „ALEK”.   
Dziś chciałbym opowiedzieć o tym niezwykłym bohaterze.                                     
Maciej Aleksy Dawidowski urodził się 3 listopada 1920 roku w Drohobyczu. Znany był pod pseudonimami : Glizda, Kopernicki, Koziorożec. Wiosną 1939 ukończył warszawskie Gimnazjum im. Stefana Batorego. W czasie nauki był członkiem 23 Warszawskiej Drużyny Harcerzy im. Bolesława Chrobrego („Pomarańczarnia”). "Alek" od października do grudnia 1939 roku był członkiem tajnej organizacji PLAN i uczestnikiem akcji    sabotażowych. Akcje te miały na celu uszkadzanie, niszczenie potrzebnych Niemcom urządzeń, sprzętów, środków transportu.  Od stycznia do czerwca 1940 roku był łącznikiem w komórce więziennej ZWZ, czyli utrzymującej łączność między tajnym, nielegalnym wojskiem a więzieniem warszawskim.  We wrześniu 1940 roku rozpoczął naukę w Państwowej Szkole Budowy Maszyn w Warszawie.  Wiosną 1941 roku, wraz z grupą przyjaciół wstąpił do Szarych Szeregów i objął dowodzenie drużyną w hufcu "Mokotów Górny". Razem ze swoją drużyną uczestniczył w działaniach Organizacji Małego Sabotażu "Wawer".Przykładem może być akcja „Kopernik”. Po zajęciu  Warszawy w październiku 1939, niemieckie władze okupacyjne nakazały zasłonięcie umieszczonej na cokole pomnika tablicy: „Mikołajowi Kopernikowi – Rodacy”. Na niej pojawiła się (przykręcona czterema śrubami) nowa tablica: „Dem Grossen Deutschen Astronomen” (Wielkiemu astronomowi niemieckiemu), mająca świadczyć o niemieckim pochodzeniu Kopernika. „Alek”, przygotowując się do akcji zdjęcia niemieckiej tablicy, postanowił sprawdzić jak mocno zaciśnięte są śruby mocujące. Przed wygaśnięciem godziny policyjnej wskoczył na cokół pomnika i ku swemu zaskoczeniu stwierdził, że nakrętki można odkręcić ręką. Postanowił działać natychmiast. Bez ubezpieczenia i z dużym narażeniem „Alek” kochający ryzyko ostrożnie odkręcił wszystkie nakrętki i zdjął ciężką tablicę, którą następnie przeciągnął chodnikiem pod arkadami Pałacu Staszica i ukrył w śniegu zalegającym pobliską uliczkę. W odwecie za zdjęcie tablicy, Niemcy nakazali demontaż pomnika płk Jana Kilińskiego stojącego wówczas przy ul. Krasińskich. Po kilku godzinach pomnik zniknął z placu. „Alek” postanowił wyśledzić miejsce jego ukrycia. Wkrótce okazało się, że Niemcy przewieźli pomnik Kilińskiego na teren Muzeum Narodowego. Następnego ranka warszawiacy, na murach Muzeum mogli odczytać napis wykonany w nocy przez „Alka”: „Jam tu. Ludu W-wy. Kiliński Jan”.


                                                                                                                      
                                                                                                                          

Podczas akcji pod Arsenałem (26 marca 1943) zorganizowanej w celu odbicia Janka Bytnara "Rudego", dowodził sekcją "granaty" w grupie "atak".W czasie odskoku został ciężko ranny w brzuch .Rany postrzałowe okazały się jednak bardzo ciężkie i wymagały natychmiastowej operacji "Alka". Został przewieziony do szpitala Dzieciątka Jezus przy ul. Nowogrodzkiej i tam operowany, jednak po czterech dniach, 30 marca 1943, zmarł.
Tego samego dnia zmarł odbity pod Arsenałem jego przyjaciel Jan Bytnar "Rudy".
"ALEK" został pośmiertnie odznaczony Srebrnym Krzyżem Orderu Virtuti Militari oraz  awansowany do stopnia sierżanta podchorążego.



Alek nie potrafił patrzeć na czyjąś krzywdę i chętnie wszystkim pomagał. Dzięki temu zyskał sobie wielu przyjaciół, którzy cenili go i wiedzieli, że można na nim polegać. Dla dzisiejszej młodzieży stanowi wzór oddanego przyjaciela i dobrego patrioty. Człowieka, którego czyny świadczą o wielkim umiłowaniu ojczyzny. Potrafił pięknie żyć i godnie umrzeć.


                       Grób "Rudego" i "Alka" na
                      warszawskich  Powązkach.
       

sobota, 24 marca 2012

CHEMICZNY OGRÓD

Wrzucając kryształek pewnej soli do roztworu szkła wodnego nie myślałem, że zdarzy się coś równie niespodziewanego i nadzwyczajnego. Po kilku chwilach kryształek zaczął wypuszczać w górę coś jakby igiełki (które jak się później przekonałem były pustymi w środku błonami półprzepuszczalnymi), które stale rosły. Wyglądało to trochę jakby roślinka rosła w przyśpieszonym tempie. Pomyślałem, że wrzucając po kawałeczku rożnych soli metali ciężkich można by stworzyć piękny, wielobarwny ogród, który powstaje od momentu "zasadzenia" kwiatków do pełnego rozkwitu w zaledwie 20min...  A jak taki ogród chemiczny wykonać ?


POTRZEBNE MATERIAŁY:
                                                                                        
-  szkło wodne (roztwór krzemianu sodu)
- CoCl2 (chlorek kobatu)  
- Ni(NO3)2 (azotan niklu) 
- FeCl3 (chlorek żelaza)
- CuSO4 (siarczan miedzi)
Potrzebujemy szkła wodnego i wymienionych soli. Można zastosować tylko jedną, ale wykorzystanie soli różnych metali da ciekawszy efekt barwny.
 WYKONANIE

Na dno zlewki wysypmy kilka kryształków podanych wcześniej soli metali, a następnie zalejmy je roztworem szkła wodnego. Po chwili kryształy zaczną jakby kiełkować: powstaną kolorowe rozgałęziające się wypustki. Wyrostki te rosną z prędkością dostrzeganą dla oka. Po paru minutach naczynie będzie pełne poskręcanych wielobarwnych kształtów przywodzących na myśl prawdziwe rośliny.








WNIOSKI:
W momencie zetknięcia się kryształów ze szkłem wodnym dochodzi do reakcji między solami metali, a krzemianem sodu. W wyniku powstają krzemiany tych metali. Są one bardzo słabo rozpuszczalne w wodzie, więc tworzą coś w rodzaju błonki wokół kryształu. I tu do akcji wchodzi osmoza: błonka jest półprzepuszczalna, więc ponieważ wewnątrz panuje większe stężenie soli to woda przenika do wnętrza powstałego pęcherzyka. Wzrost ciśnienia wewnątrz powoduje, że błonka napina się coraz bardziej, aż w końcu pęka. Przez powstałą wyrwę wylewa się na zewnątrz nieco roztworu soli; dochodzi do kolejnej reakcji z krzemianem sodu i powstaje kolejna błonka. Zjawisko to powtarza się wielokrotnie aż do wytworzenia roślinopodobnych struktur. Barwa "roślin" zależy od barwy właściwej powstałemu krzemianowi.


video


czwartek, 22 marca 2012

POLSKA - KRÓLESTWO BOCIANÓW

Widziałeś bociana? Nie może być lepszego dowodu na przyjście wiosny! Biały ptak na czerwonych nogach i z charakterystycznym czerwonym dziobem od setek lat jest zwiastunem wyczekiwanej przez wszystkich ciepłej pory roku. Jego widok niesie też ze sobą szczęście i dobrą wróżbę. Przed wiekami zranienie ptaka było surowo karane, a za jego zabicie groziła śmierć.
Zdarza się, że niektórzy, widzący bociana z bliska po raz pierwszy, są zaskoczeni jego niewielkimi rozmiarami. Rzeczywiście, bocian biały jest dość drobny - osiąga zaledwie 1 metr wysokości, natomiast rozpiętość skrzydeł to ok. 2 m. Jest też dość lekki - ciężar dorosłego ptaka waha się od 2,7 do 4,5 kg. Ptak odżywia się drobnymi bezkręgowcami, rybami, płazami, małymi gadami oraz gryzoniami (jak myszy, norki, krety, szczury). Nie gardzi też młodymi zającami, piżmakami czy pisklętami ptaków gniazdujących na ziemi.
Arystoteles, żyjący w latach 384-322 p.n.e. grecki filozof i ceniony przyrodnik, uważał, że znikające gdzieś jesienią bociany zapadają w sen zimowy. Dziś wiemy, że tak nie jest. Ptaki spędzają zimę w Afryce, skąd wczesną wiosną wracają do swych europejskich gniazd, by odbyć lęgi. Drogę długości ok. 8 tys. kilometrów przebywają w ciągu czterech miesięcy, pokonując dziennie maksymalnie 200 kilometrów. Lecą głównie w dzień, z przerwami na znalezienie jedzenia.
W Europie bocian biały upodobał sobie kilka rejonów. Jest obecny na terenach Europy Środkowej i Europy Wschodniej, na Półwyspie Iberyjskim i Bałkańskim. Pojawia się głównie na nizinach.
                                                 

W naszym kraju najwięcej tych ptaków jest na obszarach północno-wschodnich i wschodnich. Możemy przy tym poczuć dumę, bowiem bocian szczerze nas pokochał. Według statystyk - co czwarty bocian na świecie jest Polakiem. Ptaków jest u nas dwa razy więcej niż w Hiszpanii i około dziesięć razy więcej niż w Niemczech. Co sprawia, że ptaki kochają nasze tereny?
Odpowiedzialne jest za to głównie rolnictwo. W Europie Zachodniej używa się dużo nawozów, co przez ostatnie lata sprawiło, że jest tam mało płazów i bezkręgowców, stanowiących podstawę jadłospisu bocianów.
Przez lata bocian nauczył się żyć w zgodzie z człowiekiem. Często osiedla się w środku wsi lub nawet w małych miastach.


Gniazda bociany budują wysoko i zwykle w miejscach odsłoniętych. Dbają, by mieć dobrą możliwość przylotu i odlotu. Ich okrągłe domy znajdziemy na kominach, transformatorach, starych fundamentach, na słupach linii wysokiego napięcia. Na Półwyspie Iberyjskim, gdzie nie ma zbyt wielu drzew, bociany zakładają gniazda nawet na skałach. Bocian jest wierny przyzwyczajeniom – jeśli to tylko możliwe, zawsze wraca do swojego gniazda. Jeśli go nie odnajdzie, szuka miejsca w okolicy ostatniego gniazdowania, zwykle w promieniu 50 km od miejsca urodzenia. Jeśli bocian zmuszony jest budować nowy dom, chętnie korzysta z pomocy człowieka – zakłada nowe gniazdo na platformach przymocowanych na szczytach słupów energetycznych, na kołach od wozu czy na podstawach zbitych z desek i przymocowanych na szczycie dachu lub wysokim drzewie. Budowa nowego domu zwykle zajmuje mu kilka dni. Przylot na lęgowiska w naszym kraju odbywa się zazwyczaj od połowy marca do połowy maja. Samica przylatuje kilka dni po swoim partnerze, osiedlając się w gotowym gnieździe. Znosi 3 - 6 jaj w dwudniowych odstępach. Przy wysiadywaniu w dzień ptaki zmieniają się, ale w nocy siedzi tylko samica. Po ok. miesiącu wykluwają się pisklęta. Maluchy pozostają w gnieździe, pod opieką rodziców, ok. 60 dni. W ostatnim tygodniu pobytu decydują się na próbne loty. Pełną samodzielność uzyskują już po 70 dniach. W tym czasie gotowe są już na wylot do Afryki.
 
 

poniedziałek, 19 marca 2012

WIOSNA !!!




Różnica między kalendarzowym a astronomicznym początkiem wiosny jest związana z ruchem Słońca. Wiosna astronomiczna zawsze rozpoczyna się w momencie równonocy wiosennej i trwa do momentu przesilenia letniego (najdłuższego dnia roku). Pierwszy dzień wiosny kalendarzowej ustalony jest umownie na 21 marca, ale prawdziwa wiosna astronomiczna rozpoczyna się w chwili, gdy Słońce przekracza punkt Barana na równiku niebieskim. W 2012 roku astronomiczna wiosna przyjdzie dzień wcześniej niż wskazują kalendarze, czyli 20 marca o godzinie 6:14 czasu środkowoeuropejskiego.







                                                                                                   

sobota, 17 marca 2012

I M P L O Z J A

Implozja jest przeciwieństwiem eksplozji ze względu na kierunek wybuchu. W czasie tego zjawiska następuje nagłe zapadanie się materii w zamkniętym obszarze (np. zapadanie się ścianek naczynia) pod wływem panującego w nim podciśnienia.


 WYKONANIE
Potrzebujemy metalowej puszki po napoju gazowanym:



Do pustej puszki wlewamy niewielką ilość ( na wysokość ok. 1 cm). Następnie otwartą puszkę z wodą należy podgrzać do wrzenia.


Kiedy woda osiągnie temperaturę 100 stopni Celsjusza to zacznie wrzeć. Para wodna jest cięższa od powietrza, dzięki czemu zostaje ono wyparte z puszki, wewnątrz której pozostaje jedynie gorąca para wodna. Kiedy woda w puszce zacznie wrzeć pozostawiamy ją jeszcze parę minut na ogniu. W tym czasie należy przygotować miseczkę z zimną wodą. Następnie chwytamy puszkę i szybko odwracamy ją, po czym wkładamy do zimnej wody (dłonie oczywiście należy ochronić odpowiednimi rękawicami ochronnymi). Okazuje się, że puszka zostaje zmiażdżona. Jest to najprawdziwsza implozja.


Wyraźnie słychać trzask miażdżonej przez ciśnienie zewnętrzne puszki. Poniżej zdjęcie puszki po implozji w porównaniu ze zwykłą puszką.





WNIOSKI
Podczas wrzenia wody w puszce gromadzi się gorąca para wodna, która wypiera powietrze przez otwór w puszce. Po gwałtownym ochłodzeniu pary w miseczce, skrapla się ona. Ciśnienie w puszce spada tak bardzo, że woda zasysana do wewnątrz nie nadąża wyrównać ciśnienia i puszka zostaje zmiażdżona przez otaczające ciśnienie atmosferyczne.


UWAGA ! Ponieważ w doświadczeniu występuje wysoka temperatura i może dojść do oparzenia,  należy wykonać je tylko pod okiem osoby dorosłej.

wtorek, 13 marca 2012

WYTRZYMAŁA KONSTRUKCJA




Do doświadczenia potrzebne nam będą
                                                                                                     
dwa cienkie kartoniki
szeroka szklanka                                                                
kulki
dwa pudełka po butach

Wykonanie

Ustawiamy pudełka w odległości 10 cm jedno od drugiego.
Kładziemy jeden kartonik tak, żeby opierał się na obu pudełkach, a na nim, w środku, stawiamy szklankę. 

Co się dzieje ?

Kartonik ugina się pod ciężarem szklanki. Nie jest on w stanie zrównoważyć siły ciężkości,
ciągnącej szklankę w dół.



Umieszczamy drugi kartonik pod pierwszym, tworząc z niego łuk wsparty u dołu o ścianki
pudełek, a u góry stykający się ze środkiem pierwszego kartonika.
Następnie stawiamy szklankę tam, gdzie poprzednio. Wkładamy również do szklanki kilka kulek.



Wnioski

Nowa konstrukcja utrzymuje ciężar szklanki, nawet powiększony o kilka kulek.
Konstrukcja w kształcie łuku jest bardzo wytrzymała: działanie siły z góry sprawia, że łuk się nie wygina, ale napręża. Dla tej ich właściwości łuk wykorzystuje się w budowie mostów, kościołów, zapór wodnych itp.


sobota, 10 marca 2012

ROK JANUSZA KORCZAKA


W tym roku przypada 70. rocznica tragicznej śmierci Janusza Korczaka oraz 100 rocznica utworzenia przez „Starego Doktora” Domu Sierot w Warszawie.
Janusz Korczak – wybitny polski pedagog, lekarz, publicysta, oficer Wojska Polskiego, a przede wszystkim prekursor w dziedzinie ochrony praw dzieci – stworzył podwaliny do powołania instytucji Rzecznika Praw Dziecka oraz powstania Konwencji o Prawach Dziecka.
Napisał wiele powieści dla dzieci: "Król Maciuś pierwszy", "Kajtuś Czarodziej" …
Prekursor działań na rzecz praw dziecka i całkowitego równouprawnienia dziecka, doskonale poznał świat dziecka tak różny od świata dorosłych. Dowodzi temu poniższy fragment:

„Bo dorosłemu nikt nie powie: Wynoś się, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli, a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.”
                                                                                                                                                                                  /Janusz Korczak – Kiedy znów będę mały./
                                                                                     


poniedziałek, 5 marca 2012

BUDUJEMY MODEL KLATKI PIERSIOWEJ

Ponieważ na lekcji przyrody przerabiamy zagadnienia z anatomii i fizjologi człowieka dziś szybka i prosta metoda przedstawienia podstawowej zasady  wentylacji płuc przy pomocy butelki i balonika.


Materiały
półtoralitrowa butelka plastikowa, najlepiej po napoju gazowanym
• plastelina
• słomka do napojów
• nożyczki lub nóż
• dwa balony lub balon i rękawiczka lateksowa
• dwie gumki recepturki

Wykonanie

Przetnij butelkę mniej więcej w połowie wysokości. Przytnij słomkę do długości ok. 6–7 cm. Na jednym końcu słomki szczelnie zamocuj gumką balonik. Oto płuca wraz z tchawicą. Umieść balonik z rurką w części butelki z szyjką przy pomocy plasteliny zamocuj go tak, żeby rurka wystawała przez szyjkę, a układ był szczelny. Rozetnij rękawiczkę lub drugi balonik i wytnij jak największe koło. Zakryj nim dół przeciętej butelki i przymocuj gumką.
Oto przepona modelu.
Pociągnij za „przeponę” i obserwuj, co dzieje się z balonikiem w środku. Balonik napełnia się
powietrzem. Po puszczeniu gumowej membrany powietrze uchodzi z balonika.

                                                                                                                    

                                                                                                     
Wnioski

Ten prosty model tłumaczy, w jaki sposób wentylujemy nasze                            
płuca. To nie same płuca kurczą się i rozciągają, lecz dzieje się tak                   
dzięki systemowi opartemu na różnicy ciśnienia między wnętrzem
klatki piersiowej a otoczeniem. W tułowiu człowieka w połowie
wysokości, znajduje się duży, płaski, poprzeczny mięsień
oddechowy – przepona. Oddziela on jamę brzuszną od
klatki piersiowej. Przepona jest nieco wysklepiona ku górze,     
dlatego jej skurcz powoduje jej obniżenie (podobnie zachowuje
guma na dole modelu wykonanego z butelki). Oprócz przepony
za wentylację odpowiadają mięśnie żebrowe, rozszerzające i
zwężające klatkę piersiową na boki. Ruch przepony i mięśni żeber
powoduje powstanie podciśnienia w klatce piersiowej, dzięki
czemu powietrze jest zasysane z otoczenia (wdech), a następnie
wyrzucane na zewnątrz (wydech).
Całkowita pojemność płuc to cała objętość powietrza zawartego w płucach. Nawet przy pełnym wydechu w płucach pozostaje jeszcze nieco powietrza. Tzw. pojemność życiowa to ilość powietrza, jaka może być wprowadzona do płuc po uprzednim maksymalnym wydechu.











      
       Wdech                                                                                                    Wydech                                                                     



                                                                                                          

sobota, 3 marca 2012

OWOCOWO-WARZYWNA BATERIA

gify żarówki


To doświadczenie pokazuje, że niektóre owoce i warzywa mogą być źródłem prądu.



Składniki:
  • kilka cytryn, surowych ziemniaków, jabłek, ogórków kiszonych
  • gwoździe ocynkowane i miedziane (po kilka sztuk)
  • krokodylki z izolowanym przewodem
  • gumki recepturki do połączenia gwożdzi
  • dioda LED zapalająca się przy możliwie niskim napięciu
Przebieg:

Gwoździe ocynkowane i miedziane łączymy ze sobą gumką po dwa. W owoc wbijamy
gwoździe miedziane i gwoździe ocynkowane, tak aby nie stykały się  one we wnętrzu
owocu. W każdym owocu musi być jeden gwóźdź miedziany i jeden ocynkowany.
Za pomocą krokodylków podłączamy do gwoździ izolowany przewód i łączymy z diodą
LED obiegiem zamkniętym. W ten sposób stworzyliśmy ogniwo chemiczne. Możemy teraz
zobaczyć, że w naszym układzie pojawiło się napięcie. Dioda LED zaświeciła.


Wnioski:

Doświadczenie pokazuje, że niektóre warzywa i owoce mogą być użyte jako żródło prądu.
Dioda zaświeciła się ponieważ przez układ popłynął prąd.

                          Jak to się dzieje, że w drucie płynie prąd ?

Prąd to uporządkowany ruch elektronów z obszaru, gdzie jest ich  "za dużo". Na jednym gwoździu powstaje nadmiar elektronów- gwóźdź cynkowy, które drutem popłyną do drugiego gwoździa - miedzianego. Reakcje chemiczne przebiegające w odpowiednio dobranych
układach mogą powodować przepływ prądu. Układ taki pozwala na zamianę energii
chemicznej na elektryczną i jest nazywany ogniwem. Ogniwa składają się z dwóch
odpowiednio dobranych przewodników metalicznych ( w naszym przypadku gwoździ
miedzianych i cynkowych) zanurzonych w roztworze elektrolitu  (u nas są to soki owoców
i warzyw).

Dioda LED 

Dioda emitująca światło zwana również diodą elektroluminescencyjną. Kolor światła LED
zależy od rodzaju materiału półprzewodnikowego.
Diody te mogą emitować światło o barwie czerwonej, żółtej,
pomarańczowej, zielonej i niebieskiej. Zalety diody LED to:
  • mały pobór prądu
  • mała wartość napięcia zasilającego
  • małe rozmiary
  • duża trwałość
Dobrze się sprawdzają jako oświetlenie dekoracyjne, sygnalizacyjne i w latarkach.


 

czwartek, 1 marca 2012

CIECZ CZY CIAŁO STAŁE ?

                                                                                                                                        
                                                                      
Dzisiaj na lekcji przyrody zaprezentowałem doświadczenie o cieczy nieniutonowskiej. Było trochę bałaganu, bo każdy dostał swoją porcję tej niezwykłej mieszaniny. 
Ciecz nieniutonowska to  płyn, który przeczy prawom fizyki. W spoczynku, bez działającej na niego żadnej siły zachowuje się jak zwykła ciecz, ale gdy tylko dostarczymy mu jakąś energię, np. poprzez nacisk, ciecz ta zachowuje się jak ciało stałe.

Do wykonania doświadczenia są potrzebne:
  • miska
  • szklanka
  • łyżka
  • woda
  • mąka ziemniaczana                                                            
Wykonanie:

Należy wymieszać mąkę ziemniaczaną z wodą w odpowiedniej proporcji. Najlepszym sposobem jest wsypanie mąki do miski i dolewanie wody oraz mieszanie całej zawartości. Wody dolewamy tyle aby mieszanina nabrała odpowiedniej konsystencji. Powinna sama spływać z łyżki jak gęsta ciecz. Wytworzenie cieczy nieniutonowskiej , to tylko początek zabawy. Teraz można z nią zrobić bardzo ciekawe rzeczy.




                                      Płyn nieniutonowski zachowuje się tutaj jak ciecz

Gdy dostarczymy mu energii zachowuje się jak ciało stałe. Najlepszym sposobem na sprawdzenie tego jest uderzenie czymś w ciecz, można np. złożoną pięścią. Im mocniej uderzymy, tym płyn robi się twardszy.   
                         

Kolejną ciekawą rzeczą jest zrobienie z tej cieczy kulki. Wystarczy wlać trochę płynu do ręki 
i turlanie jej obiema rękami jak zwykłej kulki. Dopóki będziemy to robić, ciecz będzie się      
zachowywała jak kulka wykonana ze stałego materiału np. plasteliny. Gdy tylko przestaniemy ją ściskać spłynie nam między palcami.                                                                                       
                                                                                    



Doświadczenie jest proste i każdy może je zrobić w domu.                                                       

                                    Życzę miłej zabawy !